W tym roku zaadoptowano ze schroniska 3136 zwierząt
Na adopcję w schronisku czeka 712 zwierząt

Ważne informacje

Adres: ul Paluch 2, 02-147 Warszawa
Dojazd z P+R Al.Krakowska autobusem linii 124
 
Status organizacyjny: jednostka budżetowa m.st. W-wy
Dyrektor Schroniska: od dnia 15.11.2016 r. - Henryk Strzelczyk
 
Uśredniona liczba zwierząt przebywających na co dzień w schronisku: ok. 700 psów i ok. 85 kotów
Schronisko przyjmuje wyłącznie zwierzęta bezdomne z terenu m.st. Warszawy.

ODŁAWIANIE BEZDOMNYCH ZWIERZĄT Z M. ST. WARSZAWY I DOSTARCZANIE DO SCHRONISKA ODBYWA SIĘ ZA POŚREDNICTWEM STRAŻY MIEJSKIEJ - tel. 986

Kontakt do schroniska: 

tel. 22 846-02-36, 22, 22 868-15-79 - dyżur całodobowy w sprawach zwierząt
tel. 868-06-34
Sekretariat - w. 1 (od poniedziałku do piątku w godz. 8-16)
Promocja - 692 448 612, promocja@napaluchu.waw.pl
Księgowość - w. 3 (od poniedziałku do piątku w godz. 8-16)
 

Inne formy komunikacji:

fax: 22 846-02-50; 22 868-06-34 w.4

Telefon interwencyjny sieci komórkowEJ:

604-778-747

ze względu na bliskość Portów Lotniczych połączenia w sieci komórkowej są słabej jakości.
 

WIZYTY W SCHRONISKU:

Adopcje (codziennie włącznie z weekendami) w godzinach 12-16
 

POSZUKIWANIE I ODBIÓR ZAGUBIONYCH ZWIERZĄT:

codziennie w godz. 10-18

Jeśli szukasz zagubionego pupila powinieneś przybyć z dowodem tożsamości
i dokumentem potwierdzającym własność zwierzęcia książeczka szczepień, zdjęcie itp. Na miejscu należy przejrzeć rejestry fotograficzne ze zwierzętami dostępne w naszym Biurze Adopcji.
 

PRZYJMOWANIE ZNALEZIONYCH ZWIERZĄT:

Zwierzęta przyjmowane są całodobowo (w godzinach 20 - 8 za pośrednictwem Straży Miejskiej).
 


Strona główna Kącik adopcyjny Wszystkie zwierzęta do adopcji
Dudek
Gatunek: Pies
Rasa: Mieszaniec Płeć: Samiec Wiek: 10 lat Waga: 28 kg Data przyjęcia: 13.11.2015 Nr ewidencyjny: 2138/15
zasady adopcji »
Cześć mam na imię Dudek. Mieszkam w schronisku już dwa lata, ale nie zawsze tak było. Kiedyś też byłem w tym miejscu i zostałem adoptowany. Miałem swój domek, swoich ludzi i ciepły kącik do spania. Mieszkałem tam ponad dwa lata, ale kiedy moja pani była w ciąży po prostu przywieźli mnie do schroniska i oddali. Zostawili i odjechali. Nie wiedziałem co się dziele, co zrobiłem złego że mnie oddali?
Tyle czasu codziennej rutyny, nudy i braku zainteresowania. Czasami zdarza się wielkie święto i wyjeżdżam na wycieczki poza schronisko. Byłem już w różnych parkach, na plaży, w teatrze, na targach poświęconym zwierzętom, a nawet byłem w kinie. Jeżdżę wszędzie gdzie tylko można, może gdzieś poznam tych jedynych ludzi, którzy mnie pokochają i zabiorą do domku? W drodze jestem bardzo grzeczny. Jeździłem już samochodem i autobusem pełnym psiaków. Takie podróże są super, można leżeć w ciszy na kolankach i być głaskanym. To mi się podoba!!! Na miejscu też jest super zawsze dużo się dzieje ( nie boję się hałasu i tłoku) wszyscy się ze mną witają, głaszczą i dają smaczki. Jest super!!!! Ale jeszcze nikt nie zadzwonił i nie powiedział, że spotkał takiego super psiaka i chce go zabrać do domu. A ja już powoli przestaję wierzyć, że kiedyś jeszcze będę miał swój domek.
Tak jak już mówiłem, wiem co to jest dom. Nie w głowie mi szczenięce wybryki, nic nie niszczę i nie sikam w domu. Ja jestem bardzo grzeczny. Potrzebuję tylko ciepłego i suchego kąta do spania, rąk do głaskania i dużo miłości. Szukam konsekwentnego i stanowczego opiekuna, który bez ogródek powie mi co wolno, a czego nie. Czasami zdarza mi się trochę szaleństw wtedy zaczynam skakać i łapać za smycz. Ale już wiem, że z niektórymi osobami takie zachowanie jest nieopłacalne, po prostu nie zwracają na mnie uwagi i wtedy tego nie robię.
Umiem dużo sztuczek i motywowany smakołykami chętnie uczę się nowych. Jestem bardzo ambitny. Uwielbiam taż czesanie, a właściwie drapanie tylko szczotką. Nie lubię jak ktoś robi coś na siłę. Jeżeli chcesz, żebym wskoczył na ławkę, to wskoczę i nawet zaczekam aż zrobisz mi zdjęcie, ale nie wsadzaj mnie na siłę. W schronisku mam swój własny boks, to moje miejsce gdzie powiedzmy czuje się bezpiecznie... Ludzie podchodzą do mnie, ale odchodzą. Dają nadzieję, że zaraz mnie zabiorą dlatego drażni mnie to kiedy ktoś wkłada mi ręce przez kraty. Chcesz sprawić żebym był naprawdę szczęśliwy? Zabierz mnie na spacer, a najlepiej do domu.
W maju byłem na Wyborach Kundelka Roku na Polu Mokotowskim i wyobrażacie sobie, że wygrałem. Tak zostałem Kundelkiem Roku. Wcześniej jeszcze zdobyłem pierwsze miejsce w kategorii sztuczki. Myślałem, że po tym paśmie sukcesów w końcu spełni się moje marzenie i pojadę do własnego domku, ale niestety nikt mnie nie chciał...
To moja historia... chcesz mnie poznać? Umów się z moimi wolontariuszkami:
Ola 693 703 897, Jadwiga tel: 502 892 459

Skąd: Warszawa

Więcej zdjęć