W tym roku zaadoptowano ze schroniska 1288 zwierząt
Na adopcję w schronisku czeka 742 zwierząt

Ważne informacje

Adres: ul Paluch 2, 02-147 Warszawa
Dojazd z P+R Al.Krakowska autobusem linii 124
 
Status organizacyjny: jednostka budżetowa m.st. W-wy
Dyrektor Schroniska: od dnia 15.11.2016 r. - Henryk Strzelczyk
 
Uśredniona liczba zwierząt przebywających na co dzień w schronisku: ok. 700 psów i ok. 60 kotów
Schronisko przyjmuje wyłącznie zwierzęta bezdomne z terenu m.st. Warszawy.

ODŁAWIANIE BEZDOMNYCH ZWIERZĄT Z M. ST. WARSZAWY I DOSTARCZANIE DO SCHRONISKA ODBYWA SIĘ ZA POŚREDNICTWEM STRAŻY MIEJSKIEJ - tel. 986

Kontakt do schroniska: 

22 868-06-34
Sekretariat - w. 1 (od poniedziałku do piątku w godz. 8-16)
Promocja - 692 448 612, promocja@napaluchu.waw.pl
Księgowość - w. 3 (od poniedziałku do piątku w godz. 8-16)
22 846-02-36, 22, 22 868-15-79 - całodobowo w sprawach zwierząt

Inne formy komunikacji:

fax: 22 868-06-34 w.4; 22 846-02-50

Telefon interwencyjny sieci komórkowEJ:

48 604-778-747

ze względu na bliskość Portów Lotniczych połączenia w sieci komórkowej są słabej jakości.
 

WIZYTY W SCHRONISKU:

Adopcje (codziennie włącznie z weekendami) w godzinach 12-16
 

POSZUKIWANIE I ODBIÓR ZAGUBIONYCH ZWIERZĄT:

codziennie w godz. 10-18

Jeśli szukasz zagubionego pupila powinieneś przybyć z dowodem tożsamości
i dokumentem potwierdzającym własność zwierzęcia książeczka szczepień, zdjęcie itp. Na miejscu należy przejrzeć rejestry fotograficzne ze zwierzętami dostępne w naszym Biurze Adopcji.
 

PRZYJMOWANIE ZNALEZIONYCH ZWIERZĄT:

Zwierzęta przyjmowane są całodobowo (w godzinach 20 - 8 za pośrednictwem Straży Miejskiej).
 


Strona główna Kącik adopcyjny Wszystkie zwierzęta do adopcji
Felix
Gatunek: Pies
Rasa: Mieszaniec Płeć: Samiec Wiek: 12 lat Waga: 18 kg Data przyjęcia: 05.12.2006 Nr ewidencyjny: 3588/06/P
zasady adopcji »

W 2006 roku, być może w okolicach Świąt Wielkanocnych, gdzieś komuś w Warszawie kolejna suka urodziła kolejne szczeniaki. Wiosna, piękny czas: kurczaczki, zajączki, jagniątka, szczeniaczki. Radość, nowe życie… Kurczaczki szybko rosły na fermach przemysłowych, zajączki walczyły o przetrwanie na polach, o losie jagniątek szkoda pisać, ale i u szczeniaków coś poszło nie tak, bo wylądowały w schronisku. W ten sposób jedenaście lat temu do schroniska trafił Felix. Piękny, puchaty, adopcyjny, może ze szczenięcymi brakami socjalizacyjnymi, ale wszystko miał do nadrobienia. Wszystko było przed nim. Do czasu. Po roku wydarzyło się coś, co naznaczyło go na resztę życia. Młodziutki, wycofany pies, przepełnione boksy, dużo frustracji i agresji wśród zwierząt - doszło do pogryzienia. Martwica, która wdała się w łapkę nie pozostawiała wyboru i Felix, chcąc zachować życie, stracił przednią łapę. Po amputacji pies stał się ostrożny i wycofany, stało się też jasne, że należy do wąskiej grupy psów schroniskowych, które nie radzą sobie psychicznie z realiami tego miejsca. Żył odtąd w osobnym boksie i szybko popadał w zapomnienie. Nie pomagała już ani uroda ani młody wiek. Pies z trzema łapami to nie jest obiekt zainteresowania dla większości ludzi, którzy odwiedzają schronisko. Pies niewidomy, pies okaleczony, pies stary - to najczęściej długoletni wyrok. Lub dożywocie. Patrzyliśmy na Felixa przez wiele lat, jak długo dzielnie i zdrowo się trzymał, ile wilgotnych jesieni i mroźnych zim spędził w tak trudnych dla niepełnosprawnego psa warunkach. Jak z każdym rokiem wycofywał się psychicznie uznając za jedyne bezpieczne miejsce tylko swoją budę, swój boks, a odkąd zaczęły doskwierać mu bóle zwyrodnieniowe w przeciążonej łapce - tylko swoją salkę w ogrzewanym pawilonie. Minęło tyle kolejnych wiosen, tyle mód na kolejne rasy psów… Rodziły się w renomowanych hodowlach buldożki francuskie, a w podmiejskich kurnikach zakamuflowane pseudohodowle produkowały jak złote jajka jorczki i shih tzu . Wszystkie te kolejne szczenięta wzbudzały najgorętsze ludzkie uczucia i troskę, a cywilizacyjny odpad - Felix powoli godził się ze swoim miejscem na ziemi. Felix rozpoczyna 12 rok życia w schroniskowej klatce, bo przez tyle lat nie znalazł się nikt, kto zechciałby dać mu dom. To niewyobrażalne, że wystarczy brakująca łapa i natura wycofanego, wystraszonego ogromem bodźców psa, by stać się kompletnie niewidocznym dla adoptujących. Ostatnią strategią przetrwania Felixa stało się ukrywanie wewnątrz pawilonu, więc nie spotkacie go przy kratach na wybiegu. Jednak nadal czeka na człowieka, który dostrzeże jak bardzo odebrano temu dawnemu wielkanocnemu szczeniaczkowi normalne życie. Doświadczenie z psami wycofanymi (a takim jest Felix) uczy, że każde z tych zwierząt, opuszczając schronisko, psychicznie się zmieniło. Psy odżywały, rozkwitały, pokazywały wspaniałe charaktery. A spędzały tu wcześniej długie lata, nie opuszczając bud, nie znając smyczy. Felix ukrywa się przed światem ślizgając na płytkach salki pawilonu. W codziennej udręce hałasu. Niczyj. A my w jego imieniu najgoręcej prosimy o DOM dla niego. Nie na Wielkanoc, ale na zawsze. więcej informacji o Felixie pod telefonami:

Żaneta 661 360 933, Beata, tel. 501 388 121.

 

Więcej zdjęć